piątek, 6 stycznia 2017

2017, be better.

Hej
Piszę dość późno, kończy się w zasadzie szósty dzień stycznia, a tutaj nic się nie dzieje. Przecież to nie dlatego, że jestem cholernie leniwa, ależ skąd.
Koniec 2016 roku był dla mnie najlepszym okresem w całym czasie jego trwania. Ludzie, którzy mnie wtedy otaczali, pokazali, że jestem warta uwagi i zrozumiałam to dopiero w trakcie Wigilii klasowej. W gimnazjum wszyscy składaliśmy sobie tradycyjne życzenia i praktycznie nikt nie wpadał na coś oryginalnego, takiego spersonalizowanego. Tutaj, w technikum, jest inaczej. Czułam się jak z wielką rodziną. Przytulaliśmy, śmialiśmy się mimo przeszkadzającej odległości między stołami.  Pierwszy raz spotkałam się z czymś takim, jak dawanie sobie na Wigilii klasowej prezentów, nie licząc losowania. Pierwszy raz dostałam coś więcej niż czekoladę i jakąś małą pierdołę, która kurzyłaby się na półce. Tutaj ludzie liczyli się z moimi słowami. Czułam się niesamowicie. Atmosfera była po prostu cudna.
Napisałam to w sumie tak, jakby chodziło mi o same prezenty. Nie. Po prostu chciałam zaznaczyć, że od czterech lat w końcu ktoś zapamiętał coś, co do niego powiedziałam, a nawet nie wiecie, jakie to cudowne uczucie. Nawet pisząc to, uśmiecham się i zbierają mi się łezki w oczach.
Sylwester był tak samo udany. Pierwszy raz od baaardzo dawna spędziłam go inaczej, niż siedząc przed komputerem w piżamie. Pracowałam jako kelnerka na imprezie sylwestrowej. Może wydać się dziwnym, że fascynuję się pracą w dzień, w który wszyscy imprezują, jednak była to swego rodzaju odmiana, żadna monotonia. Nie byłam tam sama, był ze mną mój chłopak. Spędziliśmy cudownego sylwestra razem, doświadczyliśmy czegoś nowego, najedliśmy się i jeszcze nam za to zapłacono. Żyć, nie umierać!
Czy mam jakieś postanowienia... Mam, ale nie będę ich tu wypisywać, za bardzo ingerują w moje prywatne życie.
Co teraz? Nadszedł 2017 rok, za tydzień mam siedemnaste urodziny, a w ogóle nie widać po mnie, żebym tyle miała; ani charakter, ani wygląd na to nie wskazuje. Trochę jak Ibisz. Nie mam zamiaru się zmieniać, chcę po prostu przeżyć ten rok jak najlepiej, a coś czuję, że z pomocą Stróża i osób z mojego otoczenia jestem w stanie to spełnić.

Ten post wyszedł jak jedna wielka kupa, ale co tam.

Jak Wy wspominacie 2016r., a jak planujecie rozpocząć kolejny?
Do następnego, Natalia.

11 komentarzy:

  1. To świetnie, że doświadczyłaś tyle pozytywnych rzeczy. Oby i w tym roku wydarzyło się ich jeszcze więcej :)

    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszy mnie to,, że Twój 2016 był dobry. U mnie było gorzej, jednak patrzę tylko na te dobre chwile. W 2017 roku obiecałam sobie, że będę więcej czytać. Mamy już 7 stycznia, a ja przeczytanych 4 książki. Ten rok zapowiada się cudownie!

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie 2016 nie był zbyt dobry :) chciałabym żeby 2017 był chociaż nieco lepszy ;p
    Może wspólna obs ? zacznij i daj znac

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowny post, a czy znajmujesz się może zmianami designu ? http://paulina-janczura.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny post! Mam nadzieje ze 2017 będzie jeszcze lepszy!!!

    Zapraszam do mnie ideadiygirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowny post , mam nadzieję , że dla Ciebie ten nowy rok będzie jeszcze bardziej owocniejszy i lepszy od poprzedniego tego Ci życzę :)
    Pozdrawiam i zapraszam - http://xgabisxworlds.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny post, ale brakuje mi zdjęć :( Mam nadzieję że 17 będzie dla Ciebie dużo lepszy :)
    http://nicolenicky01.blogspot.com/2017/01/podsumowanie-2k16.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Ooo jesteś w moim wieku! Ciekawy pomysł na spędzenie Sylwestra, fajnie, że Ci się podobało! :D

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie:
    Nowy post-klik!

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba większość osób zna to "odklepywanie" życzeń w szkole :P. To dobrze, że trafiłaś na takich ludzi w technikum, to musi być super klasa :). A sylwester rzeczywiście nietypowy, ale z drugiej strony ciekawe rozwiązanie. Szczęśliwego Nowego Roku!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie dziwie się. Im ludzie są starsi tym bardziej wgłębiają się w kontakty międzyludzkie i przede wszystkim poznają ich wartość. W skrócie nie są głupi. Dojrzewają, więc czekolada i perfum, standard gimnazjalny, są zbyt oklepane na podkreślenie tej przyjaźni. W liceum, technikum ludzie są bardziej otwarci i nie zamykają się już w tych grupach, a poznają wszystkich. ;)

    Oczy Outsidera blog
    Zareklamuj bloga

    OdpowiedzUsuń
  11. życzę Ci abyś zawsze trafiała na ludzi którzy Cię słuchają ;) to tak mało a wiele znaczy :)

    OdpowiedzUsuń